Kto powiedział, że przyszłość będzie łatwa i przyjemna? Wejdź na Twittera i zobacz z czym mamy do czynienia: masa komunikatów, sprzeczne opinie i nieśmiertelne – “Nie przegap bieżących trendów!”. I to wszystko w jednym momencie, kiedy połączymy się z siecią. Zatem – co jest prawdziwe, a co nie?

Mówisz, że potrzebujesz przerwy by spokojnie pooglądać sobie Netflixa? To dokładnie ta sama sytuacja! Wybór jest tak duży, że spędzasz więcej czasu na wybieraniu filmów, niż na ich oglądaniu!

Albo pandemia  – media zewsząd bombardują nas szczegółami dotyczącymi jej dotkliwości, skutków, leczenia etc..

Mając to na uwadze, naturalne jest, że ludzie będą dążyć do pewności, poczucia zrozumienia i chęci życia w iluzji, że wiemy co nas czeka. W odpowiedzi, firmy i marki zaczęły przykładać większą uwagę do swoich relacji z klientem, stawiać na odpowiedzialność i przejrzystość w komunikacji.

Wszystko to sprawia, że minimalistyczny design jest ważniejszy niż kiedykolwiek, choć nie jest on niczym nowym w świecie komunikacji. Nie dziwi, że teraz zyskuje na popularności. Jesteśmy spokojniejsi, widząc jasno określony porządek, odwołania do zrównoważonego rozwoju i jakości tworzących etos „mniej znaczy więcej”. Komunikacja nie jest tu wyjątkiem. Odbiorcy lubią zwięzłe, bezpośrednie i łatwo przyswajalne komunikaty, bez słowotoku.

Wraz z rewolucją cyfrową wiele marek postawiło na minimalizm kosztem własnej tożsamości. Dlatego tak wiele z nich jest teraz do siebie podobnych. W dążeniu by stać się „prostszymi” i „bardziej dostępnymi”, stosują tak podobne rozwiązania dla swoich indywidualnych przecież problemów, że mogłyby by stać się wobec siebie wymienne. Co za paradoks!

 

 

Dlatego tak ważne jest, aby skupić się na młodszych pokoleniach, które nieustannie poszukują ikon, obrazów i odniesień, które pozwolą im się wyróżnić. Dla nich minimalizm = unifikacja. Stąd chęć łamania zasad.

W ten sposób powstają nienormatywne trendy, które wykorzystują surrealistyczne i dystopijne płaszczyzny komunikacji. Grają na naszych emocjach, wykorzystując napięcie wizualne i dyskomfort, aby się wyróżnić i stworzyć nowe środowisko.

Przykład – najnowsza kampania Ignasi Monreal dla Etnia, marki okularów z Barcelony, która łączy surrealizm, klasycyzm i świat fantasy.

 

 

Niektóre marki modowe, takie jak Loewe i Balenciaga, już uwzględniły te nowe trendy w swoich strategiach komunikacyjnych. Pomimo długiej i prestiżowej historii, docierają do młodych poprzez specjalne kolekcje, a ich nazwiska kojarzą się z ikonami popu, takimi jak Bad Bunny.

 

Apple, marka opierająca się na prostocie par excellence, włączyła ten trend do swojej najnowszej komunikacji. Na potrzeby świątecznej reklamy HomePod mini stworzyli wszechświat magicznego surrealizmu, daleki od tradycyjnej bożonarodzeniowej estetyki i kultowej czystości marki.

 

Obejrzyj materiał na YouTube

 

Minimalizm kontra Surrealizm, Prostota kontra Chaos. Jak osiągnąć równowagę, która połączy oba kierunki? Czy w ogóle połączenie dwóch w jedno jest możliwe w tym samym czasie? Marki modowe od zawsze na pierwszym miejscu stawiały charakter i osobowość w komunikacji. Łączyli anarchię z regułami, klasycyzm z brakiem szacunku, a porządek z chaosem. Mimo, że częściowo trafiało to do kolekcji i kampanii, niektóre z nich zdecydowały się na całkowitą zmianę stylizacji.

 

Zobaczmy, co przyniesie przyszłość, aby przekonać się, czy oba trendy połączą się, czy też wejdziemy w nową erę: design chaosu.

 

 

 

Design Team, Logic Design Barcelona