„Emocjonalny minimalizm”, prostota, skupienie się na jakości a nie na ilości; wszystkie te współczesne hasła przypominają słynne „Less is more” niemieckiego architekta Miesa van der Rohe. Również marki głoszą święte prawa minimalizmu i chęć wyzbycia się ozdobników, żeby wrócić do swojej istoty. Ale konkretnie, co to oznacza?

„Mniej znaczy więcej” jest redukowane do estetyki, podczas gdy faktycznie oznacza wiele więcej i może być niezłą lekcją dla każdej marki.

 

Oto przegląd w trzech punktach:

 

#1. Mniej produktów, więcej zastosowań! 

 

Od technologii do sektora kosmetycznego, poszerzanie możliwych zastosowań i zwielokrotnianie okazji konsumpcji / użycia jest jednym z głównych czynników stymulujących innowacje marek.

Wiele z nagrodzonych projektów innowacji oferuje dywersyfikację na własnym polu kompetencji. Wciąż pamiętamy wprowadzenie na rynek kremu BB, który zrewolucjonizował świat kosmetyków, łącząc w tej samej tubce krem ​​na dzień, korektor i podkład, nawet jeśli oznaczało to kanibalizację produktów na własnym rynku lub w portfolio.

 

Urządzenie wielofunkcyjne Thermomix
Multi-sztyft ILIA, którego można używać do ust, policzków i powiek by nadać cerze zdrowego blasku.

                                                                                             

Produkt „wielofunkcyjny” to także okazja dla marek do rewitalizacji segmentów tracących na znaczeniu lub zbadania innych cech produktu w nowym świetle.

Może być również sposobem na zakotwiczenie się marki we współczesnych wzorcach konsumpcji i zaoferowanie obietnicy użyteczności tym wszystkim, którzy chcą zaoszczędzić czas i miejsce.

Być może jeszcze bardziej zaskakujące są innowacje, które zapewniają dywersyfikację zastosowań poza bezpośrednim obszarem kompetencji marki. Weźmy rewolucję smartfonów, która wyparła używanie przedmiotów codziennego użytku, od kalkulatorów po aparaty fotograficzne i budziki. Dzisiaj smartfon zastępuje całą masę urządzeń.

Oferowanie użytkownikom produktu w filozofii „mniej znaczy więcej” jest okazją do poszerzenia pola kompetencji marki w innych segmentach rynku, na których marka do tej pory nie była obecna.

 

#2. Nie ilość, a jakość

 

Na drugim biegunie strategii planowego starzenia się produktu znajduje się trwałość, czyli flagowe hasło tzw. odpowiedzialnych marek.

Ale poza produktem lepszej jakości, który będzie trwały, również inne czynniki są kluczem do zaoferowania prawdziwie zrównoważonego modelu.

Cyclon to obuwie treningowe, które zużyte poddaje się recyklingowi, by w przyszłości otrzymać z niego kolejny, nowy model.

 

Wymyślanie na nowo i wdrażanie prawdziwie zrównoważonych modeli, takich jak te odziedziczone po gospodarce o obiegu zamkniętym (i tu przykładem jest Cyclon), to również  sposób w jaki marki interpretują „mniej znaczy więcej”.

Modele przedsprzedażowe pozwalają uniknąć nadprodukcji (bazujemy na wcześniejszych zamówieniach), a niektóre modele subskrypcyjne, dostosowując się do faktycznego zużycia każdego użytkownika, umożliwiają regulację ich produkcji, zachęcają do lojalności i zmniejszają stres związany z odnowieniem umów.

 

#3. Mniej gadania, więcej konkretów

 

„Mniej znaczy więcej” to coś więcej niż peany wygłaszane na temat prostoty. To ideologia, która zachęca marki do przemyślenia ich istoty i powodów ich zaistnienia w świecie wyczulonym na powierzchowność, sztuczność i manipulację.

Typology and Luko skupiają się w prosty i skuteczny sposób na tym, co najważniejsze.

 

 

Wracamy do obietnicy użyteczności dla użytkownika, przywracamy wartość temu, co najważniejsze, ułatwiamy codzienną pracę i porzucamy klasyczne podejście „marketingowe”. To uwalnia nas od tradycyjnego modelu reklamy.

Krótko mówiąc, marki podkreślają oczywistość swojej prostoty. Często kojarzone są z pewną ponadczasowością, która uzasadnia ich rację bytu i oferują kontrast dla wszechobecnej licytacji „kto obieca więcej”.

Daleka od pozbawienia wymiaru emocjonalnego, wręcz przeciwnie, strategia ta przyczynia się do promowania stylu życia, który jest autentyczny, inteligentny i dobroczynny.

„Mniej znaczy więcej” zastosowane do marek ostatecznie pozwala nam skupić się na potrzebach użytkowników w celu stworzenia uczciwego, prostego i efektywnego doświadczenia marki. Oznacza to skupienie się na tym, co istotne i konieczne, a nie na funkcjach, które są możliwe, ale niekoniecznie niezbędne użytkownikowi.

 

 

Kim HARTMANN, Head of Strategic Planning

 

Czy czytałeś o “Mniej znaczy więcej” w projektowaniu strukturalnym? Okiem Vincent Viard, naszego Structural Design Managera: Mniej znaczy więcej – w projektowaniu formy